czwartek, 29 grudnia 2011

Na poprawę nastroju...

Ostatnio źle się dzieje w mojej rodzinie ...śmierć pcha się rękami i nogami do drzwi moich bliskich ale oni nie poddają sie i walczą!
Mam nadzieję że choć jedna osoba wygra ten pojedynek...bo niestety nie każdy ma taką szansę;(
Widzę że mój mąż stara sie mnie dzielnie wspierać i nawet namówił mnie na scrapowe zakupy co u niego jest mega rzadkością...jak słyszy że muszę coś kupić to dostaje białej gorączki heheh ale tym razem nie oj nie ...więc coś tak kupiłam choć powiem wam że takie zakupy pomagają zapomnieć tylko na kilka minut....


















Będąc na zakupach spotkaliśmy po drodze dinozaura;)

7 komentarzy:

  1. Współczuję Patrycjo :( Ach ten rok nie jest najlepszy dla wielu z nas :(
    Mimo wszystko życzę Wam aby ta Kostucha odpuściła i sobie poszła.
    A zakupy scrapowe piękne - istne szaleństwo :)
    No i dino jaki fajniutki :)
    Przytulam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Przesyłam mnóstwo siły - choc i u mnie z nią krucho, ale dzielę się nią z Tobą jak i nadzieją na lepsze dni, miesiące...
    Mężowie, to dziwne stworzenia...ale Kochane, obyś i Ty miała takie wsparcie jak i ja.
    Pozdrawiam ciepło i życzę aby przyszły rok zrekompensował złe chwile starego.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. ciężko wytrwać w takich chwilach, nawet brakuje słów...

    te zakupy to istny szał ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uściski przesyłam. Zakupy udane :) Myśl pozytywnie. Nie pozwalaj, żeby ogarniał Cię smutek. Asia

    OdpowiedzUsuń
  5. trzymaj się kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Przytulam, choć tylko wirtualnie i przesyłam dużo dobrych myśli. Będzie dobrze! Musi być!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo;)