poniedziałek, 17 stycznia 2011

Zima,zima,zima...

No i kiedy się ta zima skończy?:(
Ja już mam dość...codziennie muszę się męczyć po tych nie posypanych drogach ( tutaj czyli w Finlandi drogi są posypywany tylko na skrzyżowaniach bo samochody jeżdżą na oponach z kolcami) a powiem wam szczerze że stracha mam ogromnego bo prawo jazdy posiadam od dwóch miesięcy ....więc od razu "wypłynełam na szerokie wody"... Temperatura już od kilku dni wynosi 30 w nocy w ciągu dnia różnie...śnieg za to pada,pada,i pada....na fotkach widać minimalnie tą zimę ale powiem wam że np wjeżdżając na rondo nie widać innych samochodów bo tak wysoko jest śnieg....
Więc oby do wiosny!:)


4 komentarze:

  1. Ja też zimy nie lubię! Zdecydowanie bardziej lubię lato! Zima to albo trzeba się przez zaspy przedzierać, albo wodę z piwnicy wypompowywać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale duużo śniegu. We Wrocławiu wszystko się rozpłynęło i temperatury poszły w górę (wczoraj było 10 st.C )Szkoda tylko że jak śnieg topnieje to jest szaro, brudno i paskudnie...ech...byle do wiosny;)
    Pozdrawiam ciepło i przesyłam trochę słońca z Polski:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojojoj dużo dużo tego śniegu ;/
    Nie zazdroszczę
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana we Wrocławiu paskudnie ciesz się zimą zwłaszcza taką,zapraszam do siebie na bloga z ciepłymi paputkami...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każde pozostawione słowo;)